czwartek, 23 lutego 2012

mała, rozpustna filiżanka :)

To już może nie pora na gorącą czekoladę, która jest najlepsza na mroźne zimowe popołudnia, kiedy pada śnieg:) Ja osobiście mam nadzieję, że już takie popołudnia nie wrócą, w końcu za chwilę marzec, a on tak średnio mi się kojarzy ze śniegiem:) Ale można taką czekoladę jeszcze w lutym potraktować jak pożegnanie mroźnej pogody. Tą filiżankę akurat robiłam dla mojego męża, któremu obiecałam tą łakoć kiedy w końcu u nas spadnie śnieg, więc było to kilka tygodni temu:) Zapraszam, przepis jest prosty i jakoś mało ludzi jak widzę wpadło na to, że można uzyskać wspaniale gęstą i aksamitną czekoladę w tak prosty sposób:)


  • puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
  • tabliczka czekolady (naszej ulubionej, obojętnie czy jasnej, ciemniej, białej)
  • może być bita śmietana i inne dodatki w postaci syropów smakowych, konfitury, cynamonu

W rondlu podgrzać mleko, rozpuścić w nim czekoladę:) I cała filozofia:) Napój jest bardzo sycący, dlatego wykorzystując całą puszkę i całą czekoladę warto przygotować 4 małe filiżanki. Nie nalewamy do pełna jeśli zamierzamy położyć na wierzch bitą śmietanę , gdyż lubi się ona rozpuszczać i wtedy wszystko zacznie nam kapać z filiżanki (a na prawdę warto, chociaż to bardzo rozpustne i kaloryczne, to ja nie wyobrażam sobie czekolady bez tego dodatku)

Smacznego:) Zaproście znajomych:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz