środa, 11 kwietnia 2012

chałwowy tort z motylem:)

 



Zrobiłam go na święta, na szczęście jeszcze się uchował kawałek, bo jest przepyszny!!! :) Znów z bloga Doroty:) Cóż, ten przepis wyda mi się najlepszy:) I faktycznie, no po prostu rewelacja:):):) Nie będę podawała przepisu, tyko linka do oryginału: tort chałwowy
Dorota pisze, że krem jest na początku zbyt płynny i że trzeb go trochę schłodzić w lodówce przed przełożeniem tortu. Mi jednak wyszedł w sam raz do przełożenia. Upiekłam biszkopt w formie 20x20, co w przybliżeniu odpowiada proporcjom na tortownicę 22cm, jakby kto pytał:)

Czekoladowy motyl powstał w prosty sposób. Możne na kartce narysować sobie wzór, na wierzch rysunku położyć przezroczystą folię lub prześwitujący pergamin i spiąć zszywaczem. Na tym narysować wzór rozpuszczoną czekoladą (użyc specjalnej buteleczki do dekoracji z cienką końcówką, małego rożka z pergaminu, lub specjalnego pisaka do czekolady) i włożyć do lodówki do zastygnięcia. Gotowa ozdoba łatwo schodzi z szablonu, ale musi być dobrze schłodzona, żeby nie popękała.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz